śniadanie na trawie

Śniadanie (prawie) na trawie – aby sobie na nie zasłużyć w pełni, warto się napracować, np. spędzić noc pod namiotem po całym dniu marszu z plecakiem, co udało mi się w ostatnie wakacje spędzone w przepięknych okolicznościach Karkonoszy i Gór Izerskich, w których w sierpniowym sezonie wyjątkowo urodzajnie obrodziły … no właśnie. Jako krakowianka jestem zwolenniczką teorii, że te czarno-grantowo-fioletowe smakowite owoce to borówki, niestety mój towarzysz, wierny świętokrzyskim (czy nawet powszechnym?) regionalizmom językowym przekonywał mnie cały czas, że to jagody … Kwestia jest do dzisiaj nierozstrzygnięta (i pewnie prędko się to nie zmieni!), niemniej jednak gorąco polecam – dzięki takim aromatycznym i naturalnym dodatkom, nawet “najzdrowsza” owsianka zalewajka, która towarzyszy mi zwykle w wypadach w góry całkowicie się zmienia 🙂

 

Poza tym – koniecznie muszę zarekomendować miejscowy specjał –  naleśniki z borówkami/jagodami z Chatki Górzystów w Izerach :

 

Puszyste, pyszne, z prawdziwym twarożkiem i słodkim waniliowym smakiem – nigdzie  indziej takich nie jadłam na wakacjach, a już na pewno nie w żadnym górskim schronisku …. polane były ciepłą, świeżutką konfiturą borówkową (jagodową…), ale ponieważ mieliśmy także ze sobą nasz leśny łup, to z niewinnej przekąski na szlaku zrobiła się prawdziwa uczta!

O naleśnikach trudno znaleźć słowo zachęty na stronie www schroniska – wystarczy jednak wejść do zakładki “Księga Gości”, aby przekonać się jakie wrażenia pozostawiają te mega naleśniki na odwiedzających to miejsce !

Adres schroniska:  https://www.chatkagorzystow.sudety.it/

 

 

 

 

 

Poprzedni artykułCukinia faszerowana
Następny artykułShrek soup