ziola ico

Czas podsumować moja przygodę z hodowlą ziół. Po mniej więcej 5 miesiącach nasuwa się jedno słowo  – PORAŻKA. Zioła zostały posiane, przesadzone, podlewane…. i co? I nic…. Relację z hodowli możecie przeczytać w tym i w tym wpisie.

W doniczce rośnie jako tako oregano, a bazylia (na której najbardziej mi zależało) wygląda jak jakiś mutant z Czarnobyla. Zresztą zobaczcie na zdjęciach.

ziola zwiedle
zioła

Nie zrezygnuję jednak i jak zużyję oregano jeszcze raz posieję bazylię. Chociaż muszę powiedzieć, że ostatni krzaczek kupiony w makro całkiem długo się utrzymał i dobrze smakował. I bez żadnego wysiłku przy hodowli 🙂

Poprzedni artykułRisotto z dynią
Następny artykułTarka – nie tak łatwo kupić właściwą