To jest danie z serii: zjadłbym coś dobrego na kolację (czyli nie kanapki). Oczywiście lodówka jest nieprzygotowana na takie wyzwanie więc bierzemy co jest pod ręką i wychodzą nam całkiem smaczne grzanki.

Niezbędne minimum to:

  • chleb tostowy (oczywiście może być normalny – tostowy ma tą przewagę że ma regularny kształt)
  • ser żółty – właściwie dowolny u mnie najczęściej gouda baby z pasłęka
  • jajka sadzone – to chyba element, który tym kanapkom nadaje wyrazu

Do tego można dodać:

  • jakaś szynka czy coś takiego (u mnie tym razem zagościła krakowska nie sucha)
  • sałata – jak ktoś lubi (ja nie)
  • pomidor – wg mnie nadają się tylko w sezonie

Do jajek oczywiście odrobina soli i ewentualnie pieprzu, do pomidora też plus bazylia.

 

Przygotowanie jest proste:

Piekarnik ustawiamy na 180°C, a w międzyczasie smażymy jajka.

jajka sadzone

Do piekarnika wkładamy chleb z plasterkami sera i czekamy chwilę aż się rozpuści. Na wierzch kładziemy szynkę (czy cośtam) i znowu chwilę czekamy. W międzyczasie mamy już gotowe jajka – nie muszę chyba dodawać, że żółtka muszą być płynne…. Kładziemy jajka na tosty żeby troszkę się ścięły z wierzchu (jeśli nie wyszły idealne na patelni).

 

Jeśli używamy pomidora to też go chwilkę grzejemy na toście.

 

grzanki1

grzanki2

grzanki3

Wyjmujemy grzanki, wkładamy sałatę – na zdjęciu widać, że jedna grzanka jest z sałatą, a druga bez – od razu wiadomo, która moja.

Kładziemy na talerzyki, ściskamy…. i żółtko płynie nam po rękach 🙂 PYSZNOŚCI

 

 

Ponieważ na inaugurację bloga popsuł mi się aparat więc zdjęcia będą z telefonu do odwołania….. Mam jednak nadzieję że to nikogo nie zniechęci do moich pomysłów.