grzanki 2

Grzanki to fajny pomysł na śniadanie lub kolację. To przepis z serii: zjadłbym coś dobrego czyli nie kanapki, ale za bardzo nie chce mi się kombinować. Oczywiście lodówka jest nieprzygotowana na takie wyzwanie więc bierzemy co jest pod ręką i wychodzą nam grzanki – kanapki na ciepło.

Niezbędne minimum to:

  • chleb tostowy (oczywiście może być normalny – tostowy ma tą przewagę, że ma regularny kształt)
  • ser żółty – nadaje się prawie każdy, idealna jest mozzarella lub cheddar
  • jajka sadzone – to najważniejszy element, który tym kanapkom nadaje wyrazu

Do tego można dodać:

  • szynka – choć może być inna wędlina, u mnie tym razem zagościła krakowska nie sucha
  • sałata lodowa – ja nie przepadam
  • pomidor i świeży ogórek

Z przypraw: odrobina soli i pieprzu, do pomidora pasuje bazylia najlepiej świeża.

Przygotowanie jest proste:

Piekarnik ustawiamy na 180°C, a w międzyczasie smażymy jajka.

Do piekarnika wkładamy chleb z plasterkami sera, obok kładziemy kromki, którymi przykryjemy nasze tosty. Czekamy chwilę aż ser się rozpuści, a tost będzie lekko chrupiący. Na wierzch kładziemy szynkę (czy to co tam wybraliśmy) i znowu chwilę czekamy. W międzyczasie mamy już gotowe jajka – nie muszę chyba dodawać, że żółtka muszą być płynne…. Kładziemy jajka na tosty żeby jeszcze troszkę się ścięły.

Jeśli używamy pomidora to też go chwilkę grzejemy na toście. Ogórka lepiej położyć po wyjęciu grzanek z piekarnika.

Wyjmujemy grzanki, wkładamy sałatę – na zdjęciu widać, że jedna grzanka jest z sałatą, a druga bez – od razu wiadomo, która moja.

 

Kładziemy na talerzyki, przykrywamy z wierzchu druga kromką, ściskamy…. i żółtko płynie nam po rękach 🙂 PYSZNOŚCI

grzanki

Ponieważ na inaugurację bloga popsuł mi się aparat więc zdjęcia będą z przez jakiś czas z telefonu. Mam jednak nadzieję, że to nie zniechęci Was do wypróbowania moich przepisów.